A próbowałeś porozmawiać o tym czy może stawiać, skoro mu nie pasują twoje alternatywy?
Syn ma pracę ale ojciec zarabia o wiele więcej.
Syn proponuje alternatywy typu: "w domu mamy kino domowe. Tam też możemy oglądać co chcemy i to za darmo xP"
Ojciec jednak woli w kinie, proponuje poł na poł koszty. Syn niechętnie, bo uważa że tyle płacić za kino nie warto jako formę rozrywki.
(nie pierwszy raz to się zdarza i zawszę powstają napięcia w tej kwestii, ojciec raczej nie chcę innej rozrywki niż kino, więc inne formy wyjścia razem gdzieś raczej nie są dostępne).
A próbowałeś porozmawiać o tym czy może stawiać, skoro mu nie pasują twoje alternatywy?
Ojciec
Dosyć oczywiste dla mnie, że jak ktoś zaprasza to płaci całość.
Niech płaci kto zaprasza
Płaci zapraszający, proste
Rozwiązanie "domyślne" w takiej sytuacji to każdy płaci za siebie. Jednakże, syn ma dostępną opcję dialogową: "Tato, mógłbyś za mnie zapłacić?"
Na tą opcję dialogową zazwyczaj odpowiada "Jesteś dorosły i nie możesz zapłacić za siebie?" widać że ojciec chce zminimalizować swoje koszty mimo że zaprasza.
Ten kto zaprasza
[deleted]
Jezeli jest jasne od początku, ze to wspólne wyjście i każdy płaci za siebie, i syn sie zgodził na wyjscie, no to kazdy płaci za siebie. To nie jest zaproszenie (w takim sensie jak np na urodzionowa kolacje)
Dziwne że ojciec nie proponuje zapłacenia za całość
Chcesz popsuc relacje z ojcem o bilet do kina? XD ile razy w roku wychodzicie 3-4? Daj spokoj.
A czy ojciec i syn mają oboje wycięte języki, że nie potrafią tego ustalić między sobą przed wyjściem do kina i potrzebują do tego sądu reddita?
Jakbym była synem to bym powiedziała, że nie lubię chodzić do kina i szkoda mi na to pieniędzy, jak ojcu zależy to zaproponuje coś co lubimy oboje lub sam wyjdzie z inicjatywą, że zapłaci. A jak ojcu nie zależy to po co mam się tym przejmować, nie pójdę i tyle
Okropny sknera z tego ojca. Ja co prawda jestem dorosłą córką, ale nigdy za nic nie płacę, nawet jeżeli proponuję pokrycie kosztów (czegokolwiek).
Ani jeden ani drugi nie nauczony zasad kultury xD
Wygląda mi na to, że w tej relacji są o wiele głębsze problemy niż kto płaci w kinie. Porozmawiajcie.
Oj tak, na pewno są. Ale brak dostępności otwarcia emocjonalnego, uniemożliwia inicjowanie głębszej rozmowy na tego typu tematy. Więc większe poprawienie relacji nie jest możliwe na obecny czas.
What are we doing here XD. Twój tata zaprasza, jeśli nie mieliście żadnego dialogu o tym, kto dokładnie kupuje, to w domyśle on; jeśli ciebie to aż tak porusza, to mu to powiedz, a nie nam, randomom z Reddita, to twój tata XD; btw, co znaczy „kino nie jest warte tylu pieniędzy”?, jak to liczysz? Czy jeśli jest to jedyna nić spędzania czasu z twoim tatą, tak jak sugerujesz w poście, łączone doświadczenie obejrzenia filmu i spędzenia trochę czasu ze starszym nie jest warte równowartości biletu, jako osoba zarabiająca?
jak bardzo trzeba być cebulakiem, żeby żałować na bilet do kina synowi. żebyś nie zbankrutował od tego...
Ja jebie, czy ktoś tu ma problem o 100zl żeby wyłożyć? :D
Kurde gosciu daj blika to ci wysle te 30zl na bilet
Jak juz jesteś niezależny finansowo to bedzie miłe z cyklu " tato tato patrz jaki jestem duzy". Jeśli jednak wciąż czujesz ze jesteś jego synem i dzieckiem a on bedzie chciał zapłacić to niech tobie postawi kino. Jak jesteś zwolennikiem dzielenia po pół to na pół. Więcej niemam pomysłów
Ten kto zaprasza kurwa mac
Oboje nie macie za grosz kultury ani zasad, idzcie na terapie bo problemy sa duzo wieksze niz bilet do kina za 40 zl
A wyniki ankiety zostaną ojcu pokazane? „Płac bo tak mówi reddit”
Moi rodzice nie mają za bardzo kasy, ale jeśli inicjują cokolwiek, to zawsze jest dla nich oczywiste że oni to pokrywają. Jeśli oni wychodzą z inicjatywą by gdzieś pojechać, to nawet jeśli jedziemy naszym autem i mój mąż jest kierowcą, bo jest wygodniej i lepiej, moja mama zawsze będzie nalegała by opłacić cały koszt paliwa. Mojego męża rodzice zawsze płacą za jedzenie jeśli zapraszają nas do restauracji. Jeśli mój teść wychodzi z inicjatywą by się wybrać na spływ kajakowy to zapłaci za mojego męża i za mnie nawet jeśli mówimy że sami możemy xD Gdyby zaprosili nas do kina rodzice czy to moi, czy męża, płacili by oni. Gdyby jednak była taka sytuacja, że byśmy nie chcieli gdzieś się z nimi wybierac to nie ma takiej opcji by iść na siłę pomimo braku chęci.
Syn placi za siebie, Ojciec placi za siebie. Jak syn nie stac / nie chce placic za kino, to mowi ze nie chce isc do kina. To tak wytlumaczone w Twoim swiecie, bo w normalnym swiecie to trzeba naprawde nie miec zadnych problemow w zyciu zeby z czegos takiego robic rozkmine. Za 10 lat jak wrocisz do tej sytuacji to bedziesz czul zazenowanie.
Każdy za siebie, o ile nikt nie zaproponuje zapłacenia samemu za całość
Jak ktoś zaprasza, a zapraszany sugeruje, że go nie stać, to płaci ten pierwszy ktoś...
Nie wyobrażam sobie że jestem ojcem i zabieram swojego dorosłego syna do kina czy nie wiem jakąkolwiek atrakcje i się pytam go żeby oddał mi pieniądze przecież to trzeba nie mieć wstydu XD dla mnie moje dziecko zawsze będzie dzieckiem nawet jak będzie miało 60 lat. W przypadku mojej rodziny domyślnie zapłacił by za to ojciec jednak ja też nie miał bym problemu za to zapłacić na pewno nie było by takiego cyrku że oddajemy sobie pieniądze XD w ogóle wyciąganie teraz jakichś zasad kto zaprasza ten płaci to już w ogóle śmieszne to są relacje ojca z synem a nie wyjście z kolegą czy koleżanką. Cała ta sytuacja nie najlepiej świadczy o twoim ojcu w szczególności jeśli zarabia o wiele więcej od ciebie on powinien dla ciebie jak najlepiej chyba że jest całe życie jakiś niepełnosprawny i na rencie to rozumiem ten wątek, ale inaczej to nie mieści mi się to w głowie po prostu. https://preview.redd.it/kle6obxiisgh1.png?width=801&format=png&auto=webp&s=24dcdc03869f6ed9cef14e7718e2a95c6396fcf3
Kekw Ojciec chce iść do kina ale nie chce iść sam, a syn nie chce iść bo ma cope, że soundbar i teelwizor zastąpią mu salę kinową Macie w chuj głębsze problemy niż to, kto płaci za bilety. Ojciec nie potrafi powiedzieć bezpośrednio, że chce iść do kina i spędzić z tobą czas, a ty masz jakiś dziwny fetysz, że wolisz oglądać filmy w fomu