Ale tego chyba nikt nie kwestionuje. Zasadniczo każdy historyk twierdzi że to nie miało szansy się udać i zakłada się że ówczesne dowództwo o tym wiedziało i mimo tego i tak wysłali powstańców na pewną śmierć.
yeah my grandpa always said they knew it was doomed too
To jest raczej parobem tego, że wszyscy podchodzimy do tego jak "chłopaki, nic się nie stało". A prawda jest taka, że stało się, zginęło steki tysięcy ludzi, Warszawa została zniszczona, w imię żadnych osiągnięć. Ktoś za to powinien ponieść odpowiedzialność i choć sprawców tej katastrofy już nie można osądzić i ukarać (a zdajmy sobie sprawę, że raczej tylko najwyższy wymiar kary wchodzi w grę), to przynajmniej osądźmy to, nie "wojujmy" drugi raz odnosząc "moralne zwycięstwa", a sprawców zdegradujmy i nazwijmy ludzkim szambem.